paperjeans. Get yours at bighugelabs.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mjuzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mjuzik. Pokaż wszystkie posty

2 lutego 2011

losing control

Chciałam dziś zrobić coś kreatywnego. Scrapa albo zdjęcie albo cokolwiek. Ale w dniu dzisiejszym nastąpiło apogeum i mój mózg odmówił wszelkiej współpracy, jak tylko zaczęłam czytać notatki z marketingu oczy zaczynały mi się same zamykać. Tak więc dzisiaj dostaniecie tylko piosenkę (która mi się nie podoba, ale ją lubię, ale przestanę, bo leci w kółko na rmfmaxxx, a ja teraz tej stacji cały czas słucham). Dobra, koniec gadania.





[EDIT]
Ooo właśnie zauważyłam, ze mam 200 zdjęć na flickrze ;D
[/EDIT]


[EDIT 2]
Marzy mi się... :




[/EDIT 2]

24 czerwca 2010

kartka kalendarza zapisana aż po brzeg

Bardzo chciałaby powtórkę piątkowego koncertu.
pogo + singalong + mili panowie z foreplay + cf98 + siniak na ramieniu w kształcie męskiego przyrodzenia = ♥



zdjęcie by Przemek Jękosz, kocham je po prostu :)

{zmieniam album make a wish. pokażę okładkę jak skończę przeszywać, a przebijanie igły przez tekturę i folię grubą jest bardzo trudne i czasochłonne.}

2 stycznia 2010

Hepi Nju Jir

Moje noworoczne postanowienie: pisać bloga i robić duużo zdjęć. Nawet na flickrze zrobiłam folder na projekt 365.
Grudzień był dla mnie naprawdę magicznym miesiącem. Przyjechała z Holandii moja ukochana Gabi <3 z którą co drugi dzień chodziłam imprezować. I oczywiście z moją drugą ukochaną: Agusią :* Wyspałam się. Odkryłam boski zespół i miłość do dancehall'u ;) Zakończyłam ten rok może trochę nie tak jak bym chciała. Ale i tak było super.
Niedługo zmienię wystrój, mam nadzieję, ze wytrwam w postanowieniu.
A na deser:

13 września 2009

I pushed the rolling stone

Jak poprzednio wspominałam, zrobiłam scrapa. trochę go ulepszyłam, może jednak nie jest taki zły.



I jak? mnie osobiście nie do końca zadowala, ale nie jest najgorszy.
Wczorajszą noc spędziłam nadwyraz produktywnie ;) Tzn. do 2:40 AM robiłam sobię bransoletkę przyjaźni ;) a potem grzecznie poszłam spać i wstałam koło godziny 8 po czym łapczywie chwyciłam Łaskawą Ziemię Pearl S. Buck i czytałam i czytałam i czytałam. Zostało mi jakieś 40 stron i nie mogę się doczekać, aż ją skończę, bo następny w kolejce jest Ulisses. Ciekawam tej książki niezmiernie.

I jeszcze mała uczta dla uszu.

12 września 2009

opposite site of the sea

Siedzę na fejsbuku i słucham Orena Lavie. Próbowałam scrapować, ale jak zwykle nie wyszło mi to co chciałam :( nigdy nie wychodzi.. może powinnam się przejść na zlot i kupić sobie jakieś fajne drobiazgi? To by pewnie załatwiło sprawę. No i muszę wywołać zdjęcia do albumu z USA. Czekają już na pendrivie tylko trzeba wysłać.
Zrobił się ze mne mól książkowy. Kiedyś czytałam 2 książki na rok, terazw tydzień przeczytałam chyba 5. Dumna z siebie jestem i mam nadzieję, ze w trakcie roku akademickiego też mi się będzie tak dużo chciało czytać. Tyle, ze będzie się trzeba uczyć i nieźle zasuwać z matematyką bo już prawie wszystko zapomniałam.. a przecież idę na studia matematyczne. Tak naprawdę na pół matematyczne pół wos'owe. Nie wiem co będzie z tą moją wiedzą z wosu. hehe. i geografii też, a to potrzebne chyba, jak jakiś kierunek jest MIĘDZYNARODOWY, prawda?

strasznie mi się podoba to zdjęcie.

8 marca 2009

I don't wanna die. I sometimes wish I'd never been born at all

Jestem zła na siebie. Nie zrobiłam nic przez ten weekend oprócz wypełnienia wniosku wizowego i 5 zadań z matematyki. No i obżarcia się. Miałam ograniczyć słodycze.. Ale mój ukochany Fijanse mi nie pozwala.. Ciastka, popcorn, czekolada, cola, a wcześniej ogrooomny obiad w chińskiej restauracji - prezent od tatusia. Nie dopnę się w i tak już przyciasnych nowych spodniach.. Może się rozciągną. 

Kopciuszek się kopiuje, zaraz po zrobieniu prezentacji na wos się oglądnie. Do 12, 1 w nocy. Bardzo to lubię. Niestety jutro na 7:30, potem do fotografa. Będę pewnie kiepsko wygladać. Ale na zdjęciach do wizy każdy wygląda jak przestępca. Mówiłam już? Jadę do USA. Za półtora miesiąca. Fajnie mi, co nie? I własnie, jakby ktoś znał scrapowe sklepy w Filadelfii, byłoby miło gdyby podrzucił adres. Ła. Jeszcze miesiąc i 11 dni i spełni się moje największe marzenie. No dobra, drugie po największym. Szczęściara jestem. Chyba nawet nie wiem jak bardzo.

Ok, nie męczę pisaniem. Przepraszam, że bez zdjęcia, ale nie mam nic. Tak to jest jak się zapomina aparatu w słoneczne dni, a potem spada śnieg.

I na koniec, chyba jedna z najsmutniejszych piosenek.

Too late,my time has come,
Sends shivers down my spine-
Bodys aching all the time,
Goodbye everybody-Ive got to go-
Gotta leave you all behind and face the truth-
Mama ooo- (any way the wind blows)
I dont want to die,
I sometimes wish Id never been born at all-