paperjeans. Get yours at bighugelabs.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty

6 lutego 2011

eyeyey

Zrobiłam sobie nowego bloga na różne nieartystyczne pierdoły. Tak więc zapraszam:

www.disco-diva.blogspot.com

5 lutego 2011


 mam feeeerieee!

2 lutego 2011

losing control

Chciałam dziś zrobić coś kreatywnego. Scrapa albo zdjęcie albo cokolwiek. Ale w dniu dzisiejszym nastąpiło apogeum i mój mózg odmówił wszelkiej współpracy, jak tylko zaczęłam czytać notatki z marketingu oczy zaczynały mi się same zamykać. Tak więc dzisiaj dostaniecie tylko piosenkę (która mi się nie podoba, ale ją lubię, ale przestanę, bo leci w kółko na rmfmaxxx, a ja teraz tej stacji cały czas słucham). Dobra, koniec gadania.





[EDIT]
Ooo właśnie zauważyłam, ze mam 200 zdjęć na flickrze ;D
[/EDIT]


[EDIT 2]
Marzy mi się... :




[/EDIT 2]

16 stycznia 2011

Ahahahahahaha :D

Więc powiem tak, że ponad pół roku bez napisanego posta to chyba jest grzeszne zachowanie :D Ale i tak dobrze, że od czasu do czasu na flickra i fotologa coś wrzucę ;) Jak widać każdą przerwę w pisaniu kończy się zmianą wyglądu :D Jak zwykle niedokończoną (nie mogę znaleźć skryptu na slideshow ulubionych z flickra ;( ) no ale coś jest :D Od jakiegoś już czasu zbiera mnie by pisać tego bloga, ale co się zabiorę za notkę, to mi cała wena ulata i przepada gdzieś niepowracalnie. Może teraz się wzięłam za to, bo sesja się zbliża? ;> Być może nie jest ona super wymagająca w moim przypadku, ale jest jeden przedmiot, który nie będzie mi dawał w ciągu najbliższych tygodni spać po nocach i przydałoby się już za niego zabrać. Dzisiejsza próba na szczęście zakończyła się małym powodzeniem, ale co to będzie, to nie wiem sama.
Trzymajcie kciuki ;)

24 czerwca 2010

kartka kalendarza zapisana aż po brzeg

Bardzo chciałaby powtórkę piątkowego koncertu.
pogo + singalong + mili panowie z foreplay + cf98 + siniak na ramieniu w kształcie męskiego przyrodzenia = ♥



zdjęcie by Przemek Jękosz, kocham je po prostu :)

{zmieniam album make a wish. pokażę okładkę jak skończę przeszywać, a przebijanie igły przez tekturę i folię grubą jest bardzo trudne i czasochłonne.}

2 czerwca 2010

ta tara ta tara ta tara ra tara ta tararararara

łoj. dłuugo mnie nie było :D a że łamerykanie przyjechali i natchnęli scrapbookingowo-twórczo to robię aktualizowany stopniowo albumik Make a Wish. (pierwsza strona już w 3/4 zrobiona :D)
więc tu okuadka.



no i własnie tak to jest. że przyjadą miłości moje amerykańskie i po dwóch tygodniach ciągłego imprezowania jadą z płączem :(

27 marca 2010

bo Tobie brak słów, których ja już nie mam

patrzcie jakie mam cacuszko :D (mało co widać na tym zdjęciu, ale ja zdjęć robić nie umiem)


i w ogóle, od jakiegoś miesiąca robi się album, ale są na razie dwie strony :D jakoś weny mi brakuje :/ i troche też materiałów.

Pochwalić się muszę jeszcze czymś :) dnia 17.03. byłam na spotkaniu z Czesławem Mozilem w ramach Dni Kariery. I było śmiesznie w drugim rzędzie być prawie'spóźnionym :) i czuć od niego wódkę, bo chłopak na kacu był ;) i dostać autograf dla Gabuszki mojej i zapytać jak się dostał do wytwórni ("Dostałem maila od wokalistki Pogodna z pytaniem, czy nie mam jakiś ubrań, które chcę wyrzucić, bo ona by chciała w nich chodzić" haha) i zrobić sobie zdjęcie :D nie patrzcie na miny ;)

22 lutego 2010

Raspberry bavarian cream

Oczywiście, nie mogło być tak, że Karola dotrzymała jakiegoś postanowienia, o nie. A bo to miała ciężki dzień, a bo to aparat się zepsuł [tzn ona go zepsuła], albo nie było internetu, tudzież przyszła sesja. No i plany Karoli spaliły na panewce [czy jak to się tam mówi].
A propo planów/projektów. Obejrzałam wczoraj Julie & Julia. Mrrr pyszności i piękności. Uwielbiam przyglądać się scenografii. Mieszkanko Julie, wszystkie te garnki, francuskie sklepy z wyposażeniem kuchni, piekarnia, bagietki! No normalnie siódme niebo. Plus Amy Adams, którą bardzo lubię, i jej przystojny mąż, jak zwykle ideał. Męski, ale czuły, który ją rozumie. Chciałabym żyć w filmowych realiach.. A wracając jeszcze do jedzenia, muszę się dowiedzieć, co ona tutaj piecze.

Mniam. Zrobiłam się głodna. Pójdzie ktoś do sklepu po cukier puder?

13 stycznia 2010

a może by tak trochę ciepła?

Zima jest fajna, owszem, ale jak się ma ciepłą kurtkę, ciepłe buty, do których nie musisz ubierać dwóch par skarpetek, ciepłe rekawiczki i w ogóle jak jest ciepło. No, chyba że jeździ się na nartach tudzież snołbordzie [gdy się takowe posiada, bo wypożyczenie kosztuje majątek]. Śnieg jest ładny, na polu jest jasno, ale ja bym chciała już chociażby wiosnę. Pachnącą, słoneczną, lekką jesli chodzi o noszenie ubrań.
Więc tęsknię.
Ale, za to wykazałam się moimi zdolnościami manualnym i oprócz haftowanej zakładki do książki dla kumpeli, która miała urodziny w poniedziałek, zrobiłam sobie czapkę [można zobaczyć na flickrze]. I jest to dowód na brak obowiązku liczenia oczek :P
A tak w ogóle to się zachwycam.





Tak ogólnie, to zbliża mi się PIERWSZA! sesja, więc może się zacznę uczyć. Ale najpierw pobawię się w sobotę z okazji zbliżających się dwudziestych urodzin ;) Łoooo jaka jestem stara.

4 stycznia 2010

Łojooj.

Okej. Idzie mi całkiem nieźle, dodałam już całe 4 zdjęcia na flickrze ;) Nie są najlepsze, ale takie codzienne i trochę wspomnieniowe. W sumie to myślę, że będzie widać jak moja fotografia 'ewoluuje' w trakcie roku :D
Tak w ogóle, to dzisiaj zawaliłam kolokwium z matematyki. Co z tego, że zrobiłam wszystkie zadania, jak źle je zrobiłam? Jakieś farmazony mi powychodziły.

A teraz natycham się wspaniałym rękodziełem, wręcz mistrzostwem. Popatrzcie:

2 stycznia 2010

Hepi Nju Jir

Moje noworoczne postanowienie: pisać bloga i robić duużo zdjęć. Nawet na flickrze zrobiłam folder na projekt 365.
Grudzień był dla mnie naprawdę magicznym miesiącem. Przyjechała z Holandii moja ukochana Gabi <3 z którą co drugi dzień chodziłam imprezować. I oczywiście z moją drugą ukochaną: Agusią :* Wyspałam się. Odkryłam boski zespół i miłość do dancehall'u ;) Zakończyłam ten rok może trochę nie tak jak bym chciała. Ale i tak było super.
Niedługo zmienię wystrój, mam nadzieję, ze wytrwam w postanowieniu.
A na deser:

24 września 2009

reachin' for the stars

zdecydowanie muszę się zabrać za wygląd tego bloga, bo on naprawdę sucks.
tak więc na razie poświęcę się przeglądaniu zagranicznych blogów w poszukiwaniu inspiracji, czcionek itepe.

pe.es. mam zdjęcia i okładkę, za album stanowy jakoś zabrać się nie mogę..

19 września 2009

who's got your money now

Strasznie chce mi się robić coś artystycznego. Ale nie mam zdjęć [uff, jutro odbieram z empiku], nie mam papieru, nie podoba mi się to co robię i w ogóle jest ble. I nie mam terpentyny, zeby obraz namalować. To też jest blee. Chciałabym robić fajne zdjęcia, ale mi nie wychodzą, albo nie mam komu robić, albo nie wiem co jeszcze. Może jutro coś zrobię. I chciałabym, zeby mi robili też zdjęcia, a nie robią i z resztą ja brzydko na zdjęciach wychodzę, chyba, ze sama sobie zrobię.
Sfrustrował mnie ostatnio fejsbuk, bo bezczelny nie chciał mi wgrać zdjęć. Ale na szczęście się opamiętał..



ok. wyładowałam się :D idę się bawić fotoszopem.

12 września 2009

opposite site of the sea

Siedzę na fejsbuku i słucham Orena Lavie. Próbowałam scrapować, ale jak zwykle nie wyszło mi to co chciałam :( nigdy nie wychodzi.. może powinnam się przejść na zlot i kupić sobie jakieś fajne drobiazgi? To by pewnie załatwiło sprawę. No i muszę wywołać zdjęcia do albumu z USA. Czekają już na pendrivie tylko trzeba wysłać.
Zrobił się ze mne mól książkowy. Kiedyś czytałam 2 książki na rok, terazw tydzień przeczytałam chyba 5. Dumna z siebie jestem i mam nadzieję, ze w trakcie roku akademickiego też mi się będzie tak dużo chciało czytać. Tyle, ze będzie się trzeba uczyć i nieźle zasuwać z matematyką bo już prawie wszystko zapomniałam.. a przecież idę na studia matematyczne. Tak naprawdę na pół matematyczne pół wos'owe. Nie wiem co będzie z tą moją wiedzą z wosu. hehe. i geografii też, a to potrzebne chyba, jak jakiś kierunek jest MIĘDZYNARODOWY, prawda?

strasznie mi się podoba to zdjęcie.

9 września 2009

Ekhem, Ekhem.

Tak sobie pomyślałam, ze skoro siedzę w domu, to może ożywię trochę tego bloga. chociaż mało kto na niego zagląda, a u mnie nic specjalnie interesującego się nie dzieję, to jednak czasem tu chyba będę pisała. Tylko na razie nie chce mi się uzupełniać linków itp więc zrobię to później.
pa, Dziubaski.

8 marca 2009

I don't wanna die. I sometimes wish I'd never been born at all

Jestem zła na siebie. Nie zrobiłam nic przez ten weekend oprócz wypełnienia wniosku wizowego i 5 zadań z matematyki. No i obżarcia się. Miałam ograniczyć słodycze.. Ale mój ukochany Fijanse mi nie pozwala.. Ciastka, popcorn, czekolada, cola, a wcześniej ogrooomny obiad w chińskiej restauracji - prezent od tatusia. Nie dopnę się w i tak już przyciasnych nowych spodniach.. Może się rozciągną. 

Kopciuszek się kopiuje, zaraz po zrobieniu prezentacji na wos się oglądnie. Do 12, 1 w nocy. Bardzo to lubię. Niestety jutro na 7:30, potem do fotografa. Będę pewnie kiepsko wygladać. Ale na zdjęciach do wizy każdy wygląda jak przestępca. Mówiłam już? Jadę do USA. Za półtora miesiąca. Fajnie mi, co nie? I własnie, jakby ktoś znał scrapowe sklepy w Filadelfii, byłoby miło gdyby podrzucił adres. Ła. Jeszcze miesiąc i 11 dni i spełni się moje największe marzenie. No dobra, drugie po największym. Szczęściara jestem. Chyba nawet nie wiem jak bardzo.

Ok, nie męczę pisaniem. Przepraszam, że bez zdjęcia, ale nie mam nic. Tak to jest jak się zapomina aparatu w słoneczne dni, a potem spada śnieg.

I na koniec, chyba jedna z najsmutniejszych piosenek.

Too late,my time has come,
Sends shivers down my spine-
Bodys aching all the time,
Goodbye everybody-Ive got to go-
Gotta leave you all behind and face the truth-
Mama ooo- (any way the wind blows)
I dont want to die,
I sometimes wish Id never been born at all-


25 lutego 2009

Może taka normalna.

Chyba się wścieknę. Od dwóch dni próbuję jakoś ładnie przerobić szablon i te głupie sidebary mi nie chcą siedzieć po prawej stronie. I kompletnie nie mam pojęcia jak je tam wsadzić (oprócz wypozycjonowania po prostu). Eh.

Ogólnie, to ściska w dołku. Przydałyby się jeszcze 2 tygodnie ferii. Albo bądź człowieku mądry sprawdzaj mejle wcześniej. Taką masz wspaniałą przewodniczącą klasy.

Ok, zabieramy się za naukę angielskiego.